RSS
Facebook
Twitter

czwartek, 30 czerwca 2011


Ze strony eventu:
"Inicjatywa Entego Admina!

Kolejna dobra książka dla młodzieży, która zginęła bez wieści, przygnieciona zbitym tłumem wampirzych pociotków, aniołów upadłych i zmaltretowanych oraz innego paranormalnego tatałajstwa. O ile naprawdę lubię historie z dreszczykiem, głupawe romanse, mrrrrrrok, depresję i tragedie rozmaitej maści, o tyle szlag mnie trafia, gdy na półkach nie sposób znaleźć INNYCH DOBRYCH KSIĄŻEK.

No.

Więc bardzo proszę o ratunek dla "Strażników Veridianu" Marianne Curley. Bo:
a: to dobra, ciekawa, nietuzinkowa powieść;
b: bo zwroty akcji są zaskakujące;
c: bo ma tylko trzy tomy i nie będzie ciągnąć się w nieskończoność;
d: bo drugi tom, "Mrok", wyleciał nam na jesień, a jest taaaaaki ładny ;-);
e: bo, kurczę, nie mam pojęcia, jak w dobie paranormali przebić się z czymś, co jest dobre, ale trochę inne...

Zachęcam do ratowania "Straży", "Mroku" i "Klucza", bo niedługo będziemy mogli wybierać tylko między wampirem, duchem i zmaltretowanym aniołem :)"

"Strażnicy Veridianu" to trylogia o parze nastolatków - Ethanie i Isabel - którzy mają do spełnienia ważną misję. Ona musi nauczyć się wszystkiego o Strażnikach w niemożliwie krótkim czasie, a On jest za to odpowiedzialny. Razem podróżują w czasie i walczą po stronie Porządku w walce z Chaosem. Jeśli im się nie uda... Zbyt wiele ludzi to odczuje i zbyt wiele tajemnic wyjdzie na jaw.

Seria zachwyciła mnie momentalnie - opisem, okładką i fragmentem (czyli zaznajomiłam się z treścią choć odrobinę). Co prawda nie miałam jej jeszcze w ręce, co nie znaczy, że mogę obok takiej akcji, jaką jest ratownie "Strażników" z odmętów wampirów, aniołów i innych mhocznych straszydeł, przejść obojętnie. Byłam jedną z pierwszych osób, które przyłączyły się do wydarzenia i obiecałam sobie, że nie będzie to tylko symboliczne kliknięcie "Wezmę udział" czy "Lubię to" na facebooku.

Proszę więc was. Ruszmy się i coś zróbmy. Cokolwiek. Promujmy książkę wśród znajomych, na blogach, profilach różnych serwisów. Nie możemy pozwolić, by "Strażnicy" zostali brutelnie zeżarci przez krwiożercze potwory i modę początku XXI wieku!

Strona eventu:
Serdecznie zapraszam.

7 komentarzy:

  1. Jennifer, czytałaś już tą książkę, czy całość to cytat z facebooka?
    Poza tym chętnie promuję takie akcje, bo gdy wchodzę do empiku widzę same czarne okładki, które na pewno nie są kolejną spokojną, miłą i ciekawą książką. Koniec z wilkołakami i wampirami!
    Z drugiej strony takich książek jest wiele. Warto wziąć pod uwagę choćby jeszcze Percy'ego Jacksona, który może i popularnością przegania "Strażników...", ale nie może przebić się do elity książkowej. Zamiast robić akcję pod jedną ksiażkę, czy nie lepiej zorganizować akcję dla literatury bardziej wymagającej, JAK NP. i tu wymienić parę tytułów książek, które na tą uwagę zasługują?
    Warto to przemyśleć. Póki co jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze jedna chora rzeczywistość dzisiejszego świata - aby książka znalazła uznanie, potrzebna jest mocna reklama. Przykłady? Zmierzch, Harry Potter, opowieści z Narnii lub Trudi Canavan. Nieliczne książki jak Zwiadowcy wybijają się z tłumu. Aby książkę wypromować trzeba robić strony o tej tematyce, wysyłać darmowe książki paru osobom, organizować spotkania z autorem lub tłumaczem... nie wiem, nie jestem w wydawnictwie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tekst w cudzysłowiu jest z eventu. Od momentu: ""Strażnicy Veridianu" to trylogia..." reszta tekstu jest moja.
    Problem polega na tym, że skuteczniej jest to zrobić pod jedną książę. Prawdą jest, że kolejne takie działania nie przynoszą tak owocnych skutków jak pierwsza, no ale... Percy poradzi sobie sam. Strażnicy - wątpię.
    Trudi Canavan nie jest chyba zbyt wypromowana. Słyszałam o niej tylko dlatego, że znajoma w szkole czyta jej książki z umiłowaniem. I nie wiem coś się przyczepił tak tych "Zwiadowców". Nie powiem - seria boska, jednak nikt o tym nie słyszał (fakt, że czyta to połowa klasy to inna sprawa). A co do tego wysyłania... Wchodziłeś na portale takie jak Nastek czy Kawerna? Wydawnictwo robi wszystko, by wypromować "Strażników".

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro tak mówisz, to ok. Skoro już nawet promocja na portalach nie pomaga.. Zwiadowców się nie przyczepiłem, ale to dobry przykład książki, która nie była mocno promowana - teraz powstał obóz zwiadowców, każda kolejna część zajmuje miejsce w 10 najlepiej sprzedawanych książek w empiku, a poza naszą klasą także jest mnóswto osób, które to czytało (wiesz lepiej, bo jesteś na forum).
    A Trudi Canavan wielokrotnie widziałem na różnych banerach. Nawet do Polski przyjechała autorka, co mocno było reklamowane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wreszcie przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudi Canavan nie wypromowana? Czy ja wiem... Mam wszystkie jej serie, w Empiku pełno jej książek. Chociaż napisane przez nią książki nie są rewelacyjne. Wyobraźnie ma wielką, ale czasem 1/3 jest piekielnie nudna.
    Seria "Zwiadowcy" jest świetna. Na pierwszy tom natrafiłam przypadkiem kilka dni po premierze, kupiłam i nie żałuję. Ale "Zwiadowcy" też mają swoich fanów na całym świecie i z tego co pamiętam, gdzieś słyszałam, że mają nakręcić film.
    O tej serii nie słyszałam. Chciałam po nią sięgnąć, a nie ma jej u mnie w bibliotece, więc nie wiem czy kupić...

    OdpowiedzUsuń
  7. O Trudi Canavan:
    Tak, uważam, że Trudi Canavan jest niewystarczająco wypromowana. W empiku są jej książki, jednak bardzo się ze sobą zlewają i dopiero niedawno dowiedziałam się, że... tego... jest... więcej... :)

    O Zwiadowcach:
    "Zwiadowcy" to oczywiście świetna seria, posiadająca multum fanów w samej Polsce, a co dopiero na świecie. Film jednak nie powstanie - podobno mieli za małe fundusze.

    O Strażnikach:
    No i właśnie! Nigdzie o nich nie słychać, dostęp do nich jest ograniczony (w bibliotekach ich nie ma), a przecież to naprawdę dobra seria! Mogę cię zapewnić, że nie będziesz żałować zakupu "Straży" :)

    OdpowiedzUsuń