RSS
Facebook
Twitter

poniedziałek, 2 stycznia 2012

 Szykują się międzygatunkowe i... międzynarodowe kłopoty!
Alexia jest w ciąży. Tak, tak. Ta sama Alexia jaką znaliśmy: żona Conalla Maccona, córka Alessandra Tarabottiego, przyjaciółka lorda Akeldamy, madame Levoux i państwa Tunstell, bezduszna, muhjah królowej Wiktorii, wielbicielka parasoli i miłośniczka herbaty – nie koniecznie w tej kolejności. I byłoby cudownie, radośnie i wspaniale, gdyby nie fakt, że… Wilkołaki nie mogą mieć dzieci. Bezduszni bezdusznymi, ale lord Maccon po kontakcie z żoną jest po prostu martwy, nie może więc posiadać potomstwa. Posądziwszy Alexię o zdradę, wyrzuca ją z domu, a sam z rozpaczy upija się… formaliną. Tymczasem załamana bezduszna szuka schronienia u rodzinki, która bezczelnie wyrzuca ją za próg, a następnie u lorda Akeldamy, który przy okazji, rozwiązałby problem z dzieckiem, które nie ma prawa istnieć. Niestety wywiało go z miasta – nikt nie wie gdzie jest i dlaczego uciekł. Jedyne co pozostało Alexii, to prosić profesora Lyalla o opiekę nad Woolsey i Conallem, by samej z madame Levoux i Floote’em wyruszyć we wspólną podróż do Włoch, a tam spotkać się z Templariuszami, którzy jako jedyni potrafią wyjaśnić istnienie dziecka bezdusznej i wilkołaka.

Od początku wiedziałam, że książki Gail Carriger są szalone – to właśnie z tego powodu postanowiłam je przeczytać. Pełne niespodzianek, zabójczego humoru i skomplikowanych zagadek opowieści o Alexii Tarabotti były lekiem na śmiertelną powagę tego świata. Kiedy zaczynałam trzecią część Protektoratu Parasola pomyślałam: „OK. „Bezzmienna” mnie totalnie zaskoczyła, ale „Bezgrzesznej” się nie dam. Wiem, czego mam się spodziewać, więc mogę powrócić do myśli, że będę krok przed Alexią.” Niestety – nie dość, że lady Maccon wyprzedziła mnie o dobre 100 metrów, to jeszcze całkowicie ogłuszyła niespodziewanymi i absurdalnymi wydarzeniami z życia jej męża.

Cała recenzja na

9 komentarzy:

  1. Przyznaję, że dość sceptycznie podchodziłam do tej serii jednakże Alexia uwiodła mnie podobnie jak swojego małżonka:)
    Bezgrzeszna podobała mi się nieco mniej od poprzedniej części co nie zmienia faktu, że czyta się ją wyśmienicie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry wieczór i Dobranoc, ty, ty chcesz, żebym zbankrutowała, koniec z tym, twoje recenzje są za dobre, tak nie może być, trzeba to zmienić, ty to tak specjalnie bym podcięła sobie żyły, że nie mogę przeczytać tej książki, ani jej poprzedniczek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stayrude: Szczerze mówiąc nie czytałam (JESZCZE! :D) Bezdusznej, ale wydaje mi się, że to wrażenie gorszej książki spowodowane jest tym, że Bezgrzeszna jest po prostu troszkę inna, ale ręki sobie uciąć nie dam. Tak czy siak - książka i tak wyśmienita :D.

    AnnieK: Oj tam, od razu żyły podcinać :D. Proponuję postanowienie noworoczne - "Będę odkładała kasę na Protektorat Parasola". Bo nie zamierzam pozwolić na to, byś przestała czytać mojego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuu... żadnej przedpremiery dla mnie nie było? Nieładnie ^^ Ale wiesz, co? Wcisnę serię gdzieś w kalendarz. Jeszcze w styczniu xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Matt: No jak? Przecież ci mówiłam, że jest już na ParanormalBookS ;p. Ale ty jak zwykle mnie nie słuchasz!
    A co z 23 innymi książkami? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Aleś mnie zaintrygowała!!! Kurde, czytałam pierwszą część i teraz... jeju, jeju, jeju... MUSZE TO DOPAŚĆ!! Świetna recenzja ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. @Jenny: Słucham! Ale tego nie bardzo zarejestrowałem xD
    Ciii! Nikt o tym nie musi wiedzieć ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Paula: Koniecznie! Alexia nie pozwoli czekać na siebie tak długo :)

    Matt: Jak wielu innych rzeczy!
    Jak to lubię mówić: "*szeptem*Cii... To będzie nasza mała tajemnica"

    OdpowiedzUsuń
  9. Autorka cały czas zaskakuje swoimi pomysłami. Już nie mogę się doczekać "Bezwzględnej". :)

    OdpowiedzUsuń