RSS
Facebook
Twitter

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lem. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 listopada 2013

Jesteś pewny, że wiesz co czytasz?

Zastanawialiście się kiedyś tak dogłębnie co czytacie? Tak naprawdę konkretnie? Które elementy powieści kochacie, a od których zaczyna was boleć głowa?

Od jakiegoś półtora roku byłam przekonana, że tak. Sądziłam, że wyrosłam już w dużej mierze z książek młodzieżowych; że wolę sięgnąć po starego dobrego Dicka czy Lema, niż nowy bestseller czekający na ekranizację; prędzej do mnie pasuje "Gra o Tron" czy "Wiedźmin" niż kolejna babskie romansidło; że polscy autorzy są warci czytania i znaczenie bardziej odpowiada mi wschodnioeuropejskie fantasy niż zachodnie nie wiadomo co. Krótko mówiąc, byłam przekonana, że czytam lepsze, inteligentniejsze, bardziej wymagające książki od moich rówieśników.

Całkiem niedawno wydarzyło się coś, co nieco naruszyło moją pewność siebie związaną z ulubionymi tytułami, bo które sięgam często i polecam wszystkim.
Kilka dni temu odbyłam z dobrym kolegą z klasy rozmowę, która w pewnym momencie zeszła na temat czytelnictwa, a konkretnie czytelnictwa kolegi, bo kolega chce zacząć czytać. A że już cała klasa wie, że prowadzę bloga książkowego (w tym momencie pragnę pozdrowić koleżanki, które "niechcący" wygadały się na godzinie wychowawczej), kolega - nazwijmy go M. - po pomoc przyszedł do mnie (no dobra. to też nie do końca tak. w klasie jest jeszcze kilka osób o hipotetycznie podobnym guście do M., ale ja po prostu byłam pod ręką. i to przeze mnie w ogóle doszliśmy do kwestii książek. więc jakby obowiązek spadł na mnie).
Sądziłam, że zadanie nie będzie zbyt trudne - na podstawie rozmów o filmach i serialach (ach, te nasze poniedziałkowe przedinformatyczne rozmowy <3) oraz paru pytań o wcześniej przeczytane pozycje, wynikało, że gust raczej podobny do mojego, więc będę mogła pożyczyć swoje książki, by później zamęczać M. rozmowami na temat moich perełek (tu bardzo pasowała by emotka z facebooka kryjąca się pod znakami " 3:) ". tylko nieco bardziej złowieszcza *evil laugh*). Tak więc zaczęłam rozglądać się po pokoju, w poszukiwaniu odpowiednich tytułów. Oczywiście trzeba było odsiać trudniejsze i bardziej wymagające tytuły. Było ich przytłaczająco mało. Z racji, że to jednak facet, trzeba było odsunąć na bok również babskie fantasy, którego miałam zaskakująco dużo. Wyłączając ze zbioru pozycje młodzieżowe... No cóż. Z 140 tytułów, zostało jakieś 50, które wchodzą w skład ok. 9 serii + kilka wolnych książek. W tym momencie na pomoc przyszli Dada, Maciek i Ilajla, za co całej trójce serdecznie dziękuję.

W tym momencie zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno czytam tak dobre i wymagające książki, jak myślałam. Usiadłam więc na moim łóżku, przybrałam pozę a'la "Myśl, Puchatku, myśl" i... myślałam. A w trakcie tych rozmyślań wpadłam na pomysł, by to moje doświadczenie zawrzeć w słowach i się nim z wami podzielić na blogu (wpływ mogła też mieć książka  "Ludzie to idioci!", w której autor stara się wskazać odpowiednią drogę do zmian w życiu czytelników i poprowadzić ich do sukcesu (recenzja soon). Poddałam się temu, a że OJ wpisałam na listę rzeczy dla mnie ważnych, czas odkurzyć bloga i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.) W trakcie przygotowań wpadłam na pomysł zdjęcia, które mogłabym dodać do wpisu, a stąd było już bardzo blisko, do tego, co za chwilę wam zaprezentuję.

Na moim własnym przykładzie uświadomiłam sobie, że osób zdeklarowanych tylko i wyłącznie na jeden gatunek książkowy nie jest tak dużo, jak można by się spodziewać. Wiadomo, że każdy ma jakiś tam swój ulubiony, ale nie ogranicza się tylko do niego. Cała zabawia polegać więc będzie na zrobieniu zdjęcia książek, reprezentujących mniej więcej twój gust. NIE BÓJMY SIĘ POKAZAĆ CO CZYTAMY! Miło by było, gdybyś i Ty, potencjalny uczestniku zabawy, widniał na tym zdjęciu. W końcu są to książki opisujące właśnie Ciebie! Nie mniej jednak, jeśli nie masz ochoty udostępniać swojej twarzy w internetach, nie będę mieć nic przeciwko.

Przepis na Twoje zdjęcie:
1. Wstań z tego, na czym właśnie siedzisz
2. Rozejrzyj się po swoim pokoju/domu/mieszkaniu/biblioteczce w poszukiwaniu książek, które lubisz bardzo, lubisz tak zwyczajnie i takich, które czytasz od czasu do czasu
3. Wybierz te, które najbardziej pasują do akcji (nie ma konkretnych kryteriów. jedna książka może opisywać kilka kategorii na raz, ale również jeden gatunek może być rozdrobniony do tego stopnia, że opisywać go będzie kilka książek, bo każda ma coś, czego nie ma ta druga. tylko od Ciebie zależy, co chcesz pokazać)
4. Zgromadź je w jednym miejscu
5. Zrób zdjęcie (możesz również poprosić innych o pomoc, kiedy sam będziesz ustawiać się do zdjęcia)
6. Stwórz nowy post na blogu, w który wkleisz zdjęcie
7. Opisz książki, które się na nim znajdują (tytuł, autor, powód dlaczego właśnie ta książka). Może mieć to formę listy, tekstu ciągłego, komentarzy na zdjęciu - co tylko sobie wymarzysz.
8. Wyzwij kolejnych blogerów! Opublikuj. I ciesz się rezultatami.

A o to moje zdjęcie:


Może uporządkujmy je trochę gatunkowo: "Zwiadowcy" Johna Flanagana są przykładem młodzieżowego fantasy, u mnie reprezentują po prostu moje umiłowanie to książek osadzonych w czymś w podobie naszego Średniowiecza. "Przekraczając granice" Oksany Pankiejewej to hybryda wielowątkowego fantasy z udziałem elfów, magów, paladynów itp, obyczaju i science fiction. Ponadto reprezentuje literaturę wschodnioeuropejskich pisarek. "Zawód: Wiedźma" Olgi Gromyko również znalazło się ze względu na płeć i pochodzenie autora, ale także jest przykładem fantasy opartego na mitologii słowiańskiej. "Czarodzicielstwo" Terry'ego Pratchetta jako humorystyczne prześmiewcze fantasy. "Front burzowy" Jima Butchera znalazł się na zdjęciu nie tylko z powodu etykietki "urban fantasy", ale również mojej miłości do dżentelmenów ratujących świat i kryminału. "Błękit szafiru" Kerstin Gier to lekkie, odprężając młodzieżowe paranormal romance, które lubię czytać od czasu do czasu. Ach! No i oczywiście podróże w czasie! "BZRK" Michaela Granta to przykład sci-fi opisującego niedaleką przeszłość. Na zdjęciu także ze względu na cybernetykę. Szaleńców. Nowy Jork. I autora. "Wurt" Jeffa Noona to również przyszłość - tym razem bliżej niezdefiniowana. Psychodeliczna, narkotyczna opowieść oparta na klasycznych motywach. Zmuszająca do myślenia. Obecność "Wurta" daje wyraz mojej fascynacji brytyjskimi twórcami i uwielbieniu serii wydawniczej "Uczta wyobraźni". "Rozgwiazda" Petera Wattsa reprezentuje moje umiłowanie do powieści, gdzie anty- i aspołeczni bohaterowie odizolowani są razem od reszty świata (innym przykładem jest m.in. "GONE" Granta). Lub też moją miłość do sci-fi posiadającego dość ciemną i mroczną aurę. A na koniec "Cyberiada" Stanisława Lema. Bo Lem. Bo science fiction. Bo polskie. Bo roboty.

Jako, że podejrzewam, że wyjdzie z tego coś w rodzaju tych wszystkich blogowych wyzwań i łańcuszków, takie akcje nie mogą obyć się bez nominowania kolejnych blogerów. W takim przypadku imiennie nominuję Sihhinne, Nadeine i Maćka, a nieimiennie wszystkich, którzy mają ochotę pokazać światu swój gust literacki :).

Mam nadzieję, że zasady są jasne. Jeżeli nie, chętnie odpowiem na pytania.
Enjoy!

sobota, 13 października 2012

Lista ulubionych czytadeł Jen

Ok... Miałam sobie odpuścić udział w tej zabawie (za karę. Najpierw powinnam napisać jakąś recenzję, a dopiero później się bawić.), ale jakoś tak... za bardzo mnie ciągnęło do stworzenia tego rankingu ;).
Za zaproszenie dziękuję Jane i Sihh :).
(W większości przypadków) kolejność przypadkowa :).


1. Trylogia Czasu  KERSTIN GIER
 TAAAAAAK! Zdecydowanie moje ulubione czytadło! Nie raz już wyrwało mnie z chandry i pocieszało w najgorszych okresach. Przygody Gwen, Gideona, Xemeriusa, Leslie i całej reszty bohaterów "Trylogii Czasu" bawią i wciągają do tego stopnia, że zapomina się o całym świecie. Gdy czytałam tę historię, nie sądziłam, że kiedyś będę mogła nazwać ją moją najukochańszą, no ale cóż... stało się. I potwornie się z tego powodu cieszę.

2. W.Redna OLGA GROMYKO
Kolejny cykl, który pokochałam całym sercem. Za humor, za przygody, za bohaterów, za magię. Za ludzi, wampiry, krosnoludów, trolli, strzygi, leszych i zombie. Za wiedzę, mądrość, inteligencję i ironię. Za miłość, przyjaźń, wiarę i oddanie.  Za okładkę, za opis, za rozdziały.
Po prostu za wszystko.

3. Wiedźmin ANDRZEJ SAPKOWSKI
No proooooszę! Wszyscy, którzy kiedykolwiek czytali Wiedźmina, z miejsca w całą tę historię zaczynają wielbić, więc chyba to nie takie dziwne, że znalazła się się w moim rankingu. GEEERALT! Jaaaaskier! ♥
(c) ewalahalisa (allegro)






4. Igrzyska Śmierci SUZANNE COLLINS
Nie muszę wyjaśniać, prawda?
(Peeta *___*)



5. Na dworcowej LUDMIŁA SKRZYDLEWSKA
Kolejna książka, po przeczytaniu której czuję się o niebo lepiej. Przygody ironicznej Poli, jej szalonych przyjaciół, pokręconej siostry i chorobliwie wrednego sąsiada, sprawia, że zaczynam wierzyć w to, że miłość można znaleźć wszędzie - nawet (a może przede wszystkim?) tam, gdzie się jej zupełnie nie spodziewamy.
(Książka powinna się "niebawem" ukazać w Pw3m)

6. Uczta dusz C.S. FRIEDMAN
Fenomenalna książka! Uwielbiam tę historię, uwielbiam tych bohaterów, uwielbiam tę magię i uwielbiam ten świat! W dodatku mam do tej książki niesamowity sentyment, ponieważ to właśnie dzięki niej przetrwałam całe popołudnie "uczenia się" z e-learningów projektu gimnazjalnego. Dziękuję Ci, o Uczto dusz!
Ze zniecierpliwieniem oczekuję premiery "Skrzydeł gniewu".

7. Przekraczając granice OKSANA PANKIEJEWA
Jedna z najlepszych książek wydanych przez Fabrykę Słów ever! Losy Olgi, Żaka, Szellara, Elmara, Cantora i całej reszty radosnej gromadki z dworu Ortan spodobała mi się do tego stopnia, że zapragnęłam się uczyć języka rosyjskiego, by móc przeczytać serię w oryginale (bo ktoś tu nie chce wydać kolejnych części... -.-').

"-Ciekawego macie króla - zauważyła Olga. - A ten jego tumiwisizm nie przeszkadza mu w rządzeniu krajem?"

8. Akta Dresdena JIM BUTCHER
Nigdy jakoś nie jarało mnie czytanie kryminałów (co innego oglądanie :3), jednak Akta Dresdena mogę czytać naokrągło. Życiowa nieporadność głównego bohatera i sposób ukazania magii w Chicago na początku XXI wieku oraz udekorowanie tego wszystkiego opowieścią detektywistyczną, sprawia, że zakochałam się Harrym Dresdenie od pierwszej strony.

9. Żelazny cierń CAITLIN KITTREDGE
Klikamy TU. Czytamy. Idziemy do najbliższej księgarni i kupujemy. Czytamy, polecamy i zachęcamy znajomych do kupna książki.
O co komą? Więcej informacji TUTAJ i TUTAJ

10. Dzienniki gwiazdowe STANISŁAW LEM
Nieważne jak bardzo dziwne może się to wydać, biorąc pod uwagę fakt, że książki jeszcze nie skończyłam, kocham wracać do "Dzienników...". Historia, która by opowiadała o tym, jakim cudem zaczęłam się interesować Lemem jest tak długa i pokrętna, że sama nie pamiętam jak to się wszystko zaczęło, jednak jestem niewymiernie szczęśliwa, że Los naprowadził mnie na jego twórczość.

11. Zwiadowcy JOHN FLANAGAN
Nie do końca byłam przekonana do tego, żeby umieścić tę serię w tym rankingu (tym bardziej, że mam przeraźliwie mało w nim miejsca), jednak mały głosik w mojej głowie i mój dzisiejszy "wykład" na temat tych książek, sprawili, że w jakiś totalnie pokrętny sposób nadal uwielbiam tę serię, więc musiała się ona tutaj znaleźć.

+  Harry Potter J.K. ROWLING
Harry trochę "poza" rankingiem (albo na doczepkę - jak kto chce), ponieważ moja miłość do niego jest trochę... jakby... "Okrojona". Oczywiście uwielbiam całą serię, jednak gdybym miała czytać Harry'ego na nowo, zdecydowanie zaczęłabym od "Zakonu Feniksa". A najlepiej po prostu obejrzałabym po kilkadziesiąt razy filmy. To nie tak, że książki są gorsze (Bo nie są! Broń Boże! Książki są zdecydowanie o nieeeeeeebo lepsze od filmów. Zarówno jeśli chodzi o twórczość J.K. Rowling jak i ogólnie o książki posiadające ekranizacje), ale po prostu lubię oglądać Harry'ego :)

W rankingu powinno znaleźć się jeszcze kilka innych tytułów (ot, Cykl Najlisski albo Pieśni Ziemi na przykład), jednak chciałam w nim umieścić także kilka książek, których recenzji/opinii nie napisałam, przez co nie pojawiły się one jeszcze na blogu. Muszę przyznać, że wybranie 10 ;] ulubionych czytadeł było niezwykle trudne i strasznie mnie boli, że nie mogłam uwzględnić wszystkich tytułów.
Ponieważ jak zwykle do zabawy dołączam pod koniec, nie zapraszam nikogo konkretnego, bo wszyscy już swoje rankingi zrobili. A kto jeszcze nie zrobił - serdecznie zapraszam :D

Ciekawostka: Podczas tworzenia rankingu w tle leciało to:


Słodkich snów! :*

(Liceum to piekło. Zabiera mi całą wenę twórczą potrzebną na pisanie recki. Btw - na tapecie mam właśnie Annę we krwi. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się skończyć tę recenzję, inaczej Wodzu z PB mnie zabije...)